Tracheotomia to inwazyjny zabieg, podczas którego robimy w przedniej ścianie tchawicy profesjonalną dziurę. Mimo nieczystych myśli wielu z was, jej przeznaczenie jest zgoła inne. Do dziury wkładamy plastikową rurkę, dzięki której możliwe jest oddychanie. Oddychanie z pominięciem: nosa, gardła oraz krtani. Powietrze wpada prawie bezpośrednio do płuc.
Tracheotomia najczęściej wykonywana jest u pacjentów korzystających z respiratora oraz tych z onkologicznymi problemami w okolicy gardła. To nieprzyjemna sprawa, która potrafi odebrać smak życia, mimo że często go ratuje. W tym miejscu warto również wspomnieć o osobnej kategorii medalistów, którymi są pacjenci, którzy po wykonaniu tracheotomii nadal palą szlugi tymi dziurami w gardle. Prawdziwi koneserzy tytoniu!
Tracheotomia jest także znana z filmów akcji, gdzie główny bohater musi wykonać ten skomplikowany zabieg przy pomocy długopisu, aby udrożnić drogi oddechowe facetowi, który jako jedyny posiada mapę do skarbu. Są jednak poważne dowody, że to nie ma prawa się udać w prawdziwym życiu.
Badanie opublikowane na PubMedzie o intrygującym tytule: „Krikotyrotomia z użyciem pióra kulkowego: świeże studium wykonalności ze zwłok„ przedstawia bardzo klarowne wnioski. Celem badania było zweryfikowanie powszechnego przekonania, że długopisy mogą przebić skórę i więzadło pierścienno-tarczowe, a także mogą być stosowane jako zastępcze zestawy tracheotomijne w sytuacjach nagłych, takich jak opisana sytuacja z zadławieniem.
Metody: Zbadano trzy różne długopisy kulkowe pod kątem ich średnicy wewnętrznej, możliwości demontażu w celu utworzenia kaniuli oraz właściwości przepływu powietrza. Dziesięciu laików medycznych poproszono o próbę nakłucia tchawicy przez skórę i więzadło pierścienno-tarczowe w 10 świeżych zwłokach przy użyciu samych długopisów.
Wyniki: Dwa z trzech długopisów miały średnicę wewnętrzną 3 mm i teoretycznie mogłyby być odpowiednie jako kaniule do tracheotomii. Wszyscy uczestnicy mogli przebić skórę dwoma długopisami. Jednak prawie nikt nie zdołał przebić więzadła pierścienno-tarczowego ani brzusznej ściany tchawicy, z wyjątkiem jednego uczestnika, który po trzech próbach i pięciu minutach udało się wykonać tracheostomię, wkładając w to dużo cierpliwości i siły.
Wnioski: Konikotomia długopisem jest praktycznie niemożliwa. Po pierwsze, opór przepływu powietrza w dostępnych długopisach jest zbyt wysoki, aby zapewnić skuteczną wentylację. Po drugie, więzadło pierścienno-tarczowe jest zbyt mocne, aby można je było przebić długopisem. Mamy nadzieję, że teraz wszystko jasne…
—







PAMIĘTAJ!
Jeżeli zgłoszą się do nas organy ścigania w związku z Twoim rasistowskim pieprzeniem w sekcji komentarzy - będziemy mieli obowiązek udostępnić wszystkie zgromadzone dane informatyczneKorzystaj z wolności słowa z głową, okay?
OGLĄDAJ REKLAMY
To właśnie reklamy pozwalają nam opłacić serwery i karmę dla karłów. Więc skoro korzystasz z tego serwisu za darmo, to będziemy wdzięczni jeśli nie przejdziesz obok nich obojętnie. Thank you, brother!